10 rzeczy, które można było kupić tylko w Pewex

Jedyny sklep, w który  nie straszył pustymi półkami. Mało tego – znajdowały się na nich towary, o których marzył każdy, ale mało kto mógł sobie na nie pozwolić. Oszczędzano, zbierano, kombinowano aby chociaż przez chwilę poczuć się jak „na Zachodzie”. Na jakie cuda można było liczyć w Pewexie? Oto najbardziej pożądane produkty przez Polaków.

1. Dżinsy

To niezaprzeczalny lider. Tych roboczych spodni nikt nie traktował jako spodni do pracy, a raczej jako strój odświętny. Jeśli ktoś mógł sobie na pozwolić dbał o każdą niteczkę, z której były zrobione. Ten luksus kosztował bowiem aż dwie przeciętne miesięczne wypłaty, czyli około 20 dolarów. To właśnie ta zaporowa cena sprawiała, że dżinsy byłym marzeniem dosłownie wszystkich, niezależnie od wieku i doświadczenia. A gdy już się ono spełniało o takie spodnie dbało się bardzo mocno. Oczywiście prało się je wyłącznie ręcznie. Pralka jeszcze coś zepsuje…

2. Papierosy Malboro

To dopiero był podmuch Zachodu! Przy Klubowych, Radomskich, Popularnych czy NordachMalboro było prawdziwym luksusem. Jako jedyne papierosy na rynku miały twarde opakowanie, filtr a do tego zachodnią licencję. Wręczenie ich jako łapówki było najlepszym krokiem w urzędzie. Jeśli się je paliło to na pewno każdy dookoła zwrócił na to uwagę. A jak ktoś przeoczył wystarczyło tylko stuknąć opakowaniem o blat stolika. Wtedy już na pewno każdy wiedział, że to Malboro.

3. Radiomagnetofon Sanyo

Popularny „jamnik”. Każdy nastolatek (i nie tylko) spędzał przy nim wiele godzin na słuchaniu list przebojów. Była to praktycznie jedyna możliwość, aby posłuchać zagranicznych przebojów. Nie tylko posłuchać, ale też nagrać. Kasety magnetofonowe były bardzo popularne, a każdy słuchacz miał całą swoją kolekcję. To zapis całych nocy przy radiowej Trójce i Jedynce. To największe hity Czerwonych Gitar, Beatlesów czy Rolling Stonesów. 

4. Walkman

Nazwa ta oznaczała co prawda rewolucyjny produkt firmy Sony, ale szybko zaczęto nazywać w ten sposób wszystkie urządzenia tego typu. To była prawdziwa rewolucja na muzycznym rynku. Po raz pierwszy można było słuchać ulubionej muzyki niezależnie od czasu i miejsca. Wystarczyła tylko kaseta i słuchawki. Walkmany było można kupić wyłącznie w Pewexie, a gablota z najnowszymi modelami budziła pożądanie niejednego Polaka.

5. Magnetowid SONY

Jeśli miałeś w domu telewizor to na pewno marzyłeś o magnetowidzie. Jeśli miałeś i magnetowid – byłeś kimś! Młodsze pokolenie może nie wiedzieć do czego służyło to urządzenie, więc tłumaczymy – to odtwarzacz kaset VHS, czyli takich z taśmą w środku. Szczególnym bajerem było posiadanie w swojej kolekcji sagi „Gwiezdnych Wojen” Lucasa. Dziś pewnie magnetowid leży gdzieś w piwnicy, ale jeszcze 30 lat temu niejeden zachodził do Pewexu, żeby… przynajmniej na niego popatrzeć!

6. Zegarek

To podstawowa ozdoba każdego eleganckiego mężczyzny. Nie chodziło o byle jaki zegarek. Modny był taki, w którym odliczanie czasu było… najmniej istotną funkcją.

Co więc liczyło się znacznie bardziej? Hitem były zegarki z melodyjkami. Włączały się one automatycznie o każdej, ustalonej porze. Można było też wybierać, która z nich miała grać. Nikt nie czuł zażenowania, gdy jego zegarem zaczynał grać w kościele, na wykładzie czy u lekarza. Był to raczej powód do dumy.

Ale zegarki mogły mieć jeszcze jedną ważną funkcję, na szczęście mniej irytującą. To zegarki z kalkulatorem. To szpan na ręku, którym można było się pochwalić zawsze i wszędzie. Z jego przydatnością jednak było o wiele słabiej. Może jedynie podczas robienia zakupów w Pewexie albo… jeśli byłeś cinkciarzem. Co prawda wcisnąć mikroskopijne przyciski nie było łatwo, ale to nikogo ni zniechęcało. Zawsze przecież można było zrobić to zapałką.

Pewexowe cuda mogły też mieć wiele innych funkcji. Były to m.in. wbudowane baterie słoneczne, możliwość mierzenia pulsu, temperatury, ciśnienia czy wysokości.

7. Kalkulator

Koniecznie wielofunkcyjny, najlepiej aby do tego posiadał skomplikowane funkcje matematyczne, np. trygonometryczne. Czy ktoś je wszystkie znał i rozumiał? Pewnie nie, ale to nie problem. Liczyły się możliwości i wygląd. Ważne też, aby wyświetlacz pokazywał jak najwięcej cyfr. Jeśli mogłeś wpisać ich 9 oznaczało to, że jest znacznie lepszy niż ten, który pokazywał jedynie 8. Wśród tajemniczych i pożądanych możliwości kalkulatorów można też wymienić korzystanie z panelu słonecznego. Pochwalenie się takim kalkulatorem kolegom dodawało od razu +10 do popularności. Legendy głoszą, że istnieli ludzie, którzy potrafili skorzystać z możliwości tych kalkulatorów, a nie tylko po prostu je mieli.

8. Wieża stereo

Nie ważne, czy znałeś się na muzyce, a nawet czy jej słuchałeś. Widziałeś to cudo elektroniki w Pewexie i od razu oczami wyobraźni widziałeś je również w swoim domu. Sam wygląd wieży stereo był imponujący. Duża, cała w pokrętłach, licznikach,  wskaźnikach. Najlepsze miały elektroniczny wskaźnik poziomu zapisu i licznik taśmy. Najlepsze miały nawet odtwarzacze CD. To wielkie szczęście, bo dzięki możliwościom wieży mogłeś przegrać płytę z wypożyczalni na kasetę. To pozwalało na słuchanie ulubionej muzyki nie tylko w domu, ale też wszędzie. Wystarczyło mieć do kompletu walkmana. Takie cuda dostępne były tylko w zagranicznych urządzeniach, bo w polskich ich nie było.

9. Ołówek automatyczny

Kolejny hit. Ołówek, którego nie było trzeba temperować. Dodatkowo uzyskiwało się zawsze taką samą grubość kredki. Podobno niektórym to również było ważne. Ołówek automatyczny był na tyle ważnym atrybutem każdego ucznia, że grafitowe wkłady kupowało się hurtowo. Gorzej, jeśli ich zabrakło – wtedy pozostawało wrócić do szarej, PRL-owskiej rzeczywistości i drewnianego ołówka, którego trzeba było co chwila strugać.

10. Telewizor

Jeśli chciałeś mieć prawdziwy telewizor, to mogłeś go kupić wyłącznie w Pewexie. Ruski „Rubin” to przy nich było proste pudło. Można było też co prawda kupić zachodni telewizor prosto z Niemiec, ale ten mógł mieć czasami problem z odbiorem polskich kanałów. Te z Pewexu nie miały takiego problemu. Już w Pewexie można było dostać całkowicie ekskluzywny sprzęt, bo z pilotem. Przyszłe pokolenia dzieci pozbawione były wiec już funkcji pilota do telewizora, bo robił to za nie dodatkowy przyrząd.

.